Akrobacja

Jak wszystko ma swoich zagorzałych zwolenników i równie wiernych przeciwników. Większość pilotów szybowcowych, pragnących zgłębić tę niezwykłą sztukę latania, w pewnym momencie staje przed pytaniem, co właściwie chcieliby osiągnąć i co sprawia, że wykonywanie podniebnych manewrów, odkrywanie nowych możliwości szybowca, staje się tak pasjonujące, żeby nie powiedzieć uzależniające.

Poza czystą radością, którą niesie każdy kolejny lot jest jeszcze coś więcej, jest nieodparte pragnienie wykonania go w sposób precyzyjny, jest dążenie do większej perfekcji pilotażu. Przede wszystkim jednak, z czym chcąc nie chcąc zgadzają się nawet przeciwnicy akrobacji jako takiej, jest zauważalny wzrost pewności prowadzenia szybowca oraz wypracowanie swobody wyprowadzania z nie całkiem zaplanowanego położenia.

Chociaż argument ten jest dość powszechnie przytaczany, warto jednak wyjaśnić skąd ta pewność. Otóż dla akrobatów definicja „anormalnego” położenia w trakcie lotu opisuje się długotrwałym utrzymywaniem pozycji horyzontalnej w poszukiwaniu noszenia. Starają się więc tego unikać, na poczet nieustannych obrotów, mniej lub bardziej dynamicznych, we wszystkich dostępnych osiach.

Jednakże nawet w tzw. figurach autorotacyjnych, kiedy to wprawiamy nasz statek powietrzny w samoobrót, konieczne jest kontrolowanie jego położenia. Nie byłoby to możliwe bez uważnej obserwacji otoczenia. To właśnie nabranie umiejętności patrzenia i oswojenie się z widokiem nieba pod stopami sprawia, że jesteśmy w stanie w pełni uwierzyć w sterowność szybowca w każdej fazie lotu, a szybkie rozpoznanie jego zachowania czasem może pozwolić uniknąć sytuacji niebezpiecznej. Bez wątpienia bezpieczeństwo jest kryterium warunkującym każdą decyzję.