Mistrzostwa Świata i Polski

W Toruniu trwają w pełni XVII Mistrzostwa Świata w Akrobacji Szybowcowej Unlimited oraz V Mistrzostwa Świata w klasie Advanced. Po dosyć leniwych Mistrzostwach Polski, gdzie upał przeplatał się z niesfornym wiatrem i chmurami w box’ie, dając głównie okazję do treningu cierpliwości oraz nieustannych spacerów przez nieskończenie długie lotnisko Aeroklubu Pomorskiego (jego długość rosła w kwadracie aktualnie panującej temperatury), teraz rozpoczęła się prawdziwa gonitwa.

 

Na mówienie o sukcesach naszej ekipy na Mistrzostwach Świata jeszcze za wcześnie, chociaż już możemy się cieszyć srebrnym medalem w programie znanym oraz prawie zupełną dominacją w programie dowolnym, gdzie dwa pierwsze miejsca zgarnęli Katarzyna Żmudzińska z Poznania i Sławomir Talowski z Aeroklubu Częstochowskiego. Sławek poleciał dobrze również w pierwszej konkurencji, ale punkty karne za latanie „poza strefą” sprawiły, że zamiast złota należało się zadowolić dobrym, piątym miejscem, stwarzającym wszak znakomitą pozycję do ataku. W drugiej konkurencji zaatakował, Kasi jednak najwyraźniej wyszła na dobre zmiana programu „free” przed Mistrzostwami Świata na wiązankę stworzoną przez samego Mistrza Świata dla obecnego Mistrza Polski, dając mocne 79% i prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

Wiązanka Pośpiecha opanowała więc nie tylko tegoroczne Mistrzostwa Polski Advanced. Na jego wyczucie w programach dowolnych liczymy również w drugiej konkurencji klasy Unlimited, w której to klasie po pierwszym locie, tuż za Maciejem, na piątym miejscu uplasował się Jerzy Makula.

 

Zgodnie jednak z założeniem, że gdybać nie będziemy, bo programy nieznane potrafią namieszać, a zbędne spekulacje lepiej zastąpić trzymaniem kciuków, kilka słów o Mistrzostwach Polski.

Jak można się było spodziewać nie brakło na nich zawodników zagranicznych, urozmaicających listę startową zwłaszcza na Międzynarodowych Zawodach w Akrobacji Szybowcowej, to jest w klasie Unlimited, w której brakowało regulaminowej „piątki” Polaków do nadania zawodom rangi Mistrzostw Polski. To zaś, że odbyły się jedynie dwie konkurencje, to już sprawa drugorzędna. Zwycięstwo zapewnił sobie po pierwszym starcie Jerzy Makula, którego to nie trzeba nikomu przedstawiać, uzyskując wynik ponad 82%. W programie dowolnym wygrał Maciej Pospieszyński wskakując na trzecią lokatę w generalce. Drugie miejsce zajął Tomonari Kaji z Japonii, lecąc oba loty na równym poziomie.

Jak istotne może być wcześniejsze zapoznanie się ze strefą pokazuje reprezentant USA Eric Lentz-Gauthier, który w tych zawodach zamknął tabelę, zaś w pierwszej wiązance Mistrzostw Świata zajął szóste miejsce. Ma to zapewne również związek z tym, że tuż (nawet tuż-tuż) przed niedoszłymi Mistrzostwami Polski przesiadł się z Fox’a na naszego Swift’a ’29 i na następnych zawodach zrezygnował z nadprogramowych ujemnych przeciążeń w trakcie wiązanki.

 

Oficjalny trening na kilka dni przed Mistrzostwami Polski odbywał się w wymagających warunkach i w takiej atmosferze przebiegły zawody. Na pierwszym briefingu okazało się, że ogranicza nas regulamin i trzeba czekać na słabszy wiatr. Potężne burze, jakie zatrzymały się rzędem w drodze do Torunia nie sięgały ku nam bezpośrednio, ale jakoś nie wróżyły poprawy sytuacji. Do zaniedbań jednak nie doszło i na przemian z samolotem wysyłanym do sondowania siły wiatru w głównej osi strefy, wypychaliśmy się z szybowcami na start, po czym wracaliśmy jeszcze bardziej wycieńczeni pod hangar, żeby znów później powtórzyć manewry. Wreszcie Organizatorzy i Sędziowie zdecydowali się na bardziej zdecydowane działanie i jako pierwsza po locie „przedskoczka” wystartowała klasa Unlimited. Wtedy już było jasne, że trzeba będzie jednak trochę pokręcić.

 

Zawodnicy czekający w szybowcach w kolejce do startu wypatrywali przed sobą Extry, żeby uciec jak najszybciej przed upałem, a także nie zdążyć się zestresować na holu. Starty na trzy holówki przebiegały sprawnie. Pierwsze wyniki programu znanego wyglądały inaczej, jednak system FairPlay zweryfikował je po swojemu, tym samym jak się później okazało medaliści tej konkurencji mieli się znaleźć na ostatecznym podium Mistrzostw Polski. Doświadczonych zawodników pokonał trenujący intensywnie, także na lotnisku w Rudnikach, pod okiem klubowego kolegi z Warszawy, czyli że Pośpiecha, Michał Andrzejewski, dla którego był to drugi zawodniczy występ na takiej imprezie. Katarzyna Żmudzińska zajęła drugie miejsce, trzecie Sławomir Talowski, który wyprzedził Błażeja Morawskiego, trenującego również w Częstochowie.

 

Z każdej strony czaiły się przeciwności, silny opad deszczu groził przerwaniem lotów, przeszedł jednak bokiem, zahaczywszy uprzednio jedynie o jednego zawodnika, który po drugim nalocie holówki na oś strefy wyczepił się, przeleciał w opadzie na początek strefy i nie zważając na żywioły rozpoczął swoją wcale udaną wiązankę dowolną. Nie powinno to dziwić, jako że pilotem tym był instruktor naszego Ośrodka Akrobacji Jacek Bogatko. Także w drugim programie nie zabrakło przetasowania przez system w ostatecznych wynikach (ale tu Michał Klimaszewski z Grudziądza, startujący na częstochowskim Fox’ie, jest sam sobie winien, bo w końcu postawił namiot w miejscu z najlepszym cieniem, które znakomicie nadawało się na obserwację rozwoju sytuacji pogodowej). Na podium więc tylko zmiana kolejności i tak: Sławek, Michał, Kasia.

 

Kolejne opóźnienia wywołały chmury, które tłumnie zajęły naszą strefę i trzeba było oczekiwać, aż podstawy podniosą się na tyle, by bez przeszkód wznowić zmagania. Program nieznany namieszał nie tyle w samej czołówce, co ogółem w tabeli. Pierwsze miejsce zajął Michał Andrzejewski (wraz ze swoją pierwszą figurą w tejże wiązance, która sprawiła niemało kłopotów rywalom), pewnym lotem drugie miejsce zapewnił sobie Sławomir Talowski, trzecie zaś przypadło tym razem tej „międzynarodowej” części Mistrzostw, zajął je trenujący w Poznaniu Takashi Sakai. Na komentarzu, że wiązanka była podstępna, zakończymy tą część relacji.

Wymagane do rozegrania się Mistrzostw Polski trzy konkurencje odbyły się, jednak więcej konkurencji nieznanych przywitałby ochoczo zapewne nie tylko Jarosław Rudziński, który mimo swojego zawodniczego doświadczenia dopiero w trzecim programie odzyskał rezon.

 

Wypracowane i stanowiące dowód nie tylko na umiejętności pilota, ale i rolę trenera w procesie szkolenia zawodnika, Mistrzostwo Polski Advanced należy w tym roku do Michała Andrzejewskiego. Wicemistrzem został Sławomir Talowski, II-wicemistrzem Katarzyna Żmudzińska. Nowy Mistrz Polski musiał niestety zrezygnować ze startu w Mistrzostwach Świata. Po osobistej decyzji Trenera kadry reprezentację zawodników na Mistrzostwa Świata w Toruniu stanowi pierwsza ósemka z Mistrzostw Polski, czyli ze względu na jedną rezygnację (i Japończyka) zawodnicy do miejsca 10. Wśród nich znalazł się m.in. debiutant trenujący na EPRU, Sławomir Cichoń z Aeroklubu Radomskiego (już podczas tych zawodów rozważał wstawienie ranwersu na pierwsze miejsce swoich propozycji figur do wiązanek nieznanych), a także reprezentant Aeroklubu Częstochowskiego Łukasz Witkowski, który startując na Acro wraz z Wojciechem Gałuszką zdawał się przejąć passę „usterek na ostatnią chwilę” od poprzedniej ekipy – najpierw stracili radio, a teraz startują na pożyczonym od Niemców Acro, ze względu na pęknięcie kratownicy w szybowcu polskim.

 

Na uznanie zasługuje sprawna organizacja oraz wytrwałość Jury i Sędziów, którzy musieli dokonywać oceny lotów, często różniących się o kilka punktów, cały czas wystawieni na nieubłagane w dniach 8-13.07.2014 toruńskie słońce.

 

Zakończenie MP

Zachęcamy do śledzenia Mistrzostw Świata, oficjalna strona już była wspominana, natomiast jeżeli zależy komuś na poznaniu wyników zapraszamy tutaj

Brak komentarzy

Pozostaw komentarz